niedziela, 25 grudnia 2011

wywiad z byłą psycholog więzienną

Ostatnio szukałam jakiegoś ciekawego wywiadu z psychologiem bądź byłym psychologiem więziennym. Znalazłam i wklejam go tutaj ... miłego czytania :)

 

Wywiad z panią Anitą Boratyn-Podeszwą, byłą psycholog więzienną

JM: Co trzeba zrobić, aby zostać psychologiem więziennym?
Jeśli student psychologii chce podjąć pracę w zakładzie karnym lub areszcie śledczym, to przede wszystkim powinien specjalizować się w psychologii klinicznej. Po ukończeniu studiów należy udać się do działu kadr jednostki, w której kandydat chce podjąć pracę. Jeśli jest wolny etat, to otrzymuje się skierowanie na badania medyczne i psychologiczne oraz przechodzi się test sprawnościowy  określający sprawność fizyczną. Jedynie pomyślne wyniki pozwalają na realizowanie dalszej procedury, o której psycholog będzie poinformowany przez pracownika działu kadr ZK lub AŚ.
JM: Jak ta droga wyglądała u Pani?
Pod koniec studiów znalazłam ogłoszenie, że jeden z ZK-ych w Polsce poszukuje psychologa. Był to początek lat 90. i szefowie wielu placówek (m.in. szpitale, poradnie), w których pytałam o pracę, widzieli potrzebę współpracy z psychologiem. Niestety oferowane przez nich wynagrodzenia były bardzo niskie. Żartuję sobie, że ich oferty gratyfikacji nie uwzględniały tego, że psycholog też człowiek i swoje potrzeby ma, żyje w konkretnej rzeczywistości, odżywia się, musi gdzieś mieszkać, etc. Kiedy kierownik kadr ZK –go zaproponował mi wynagrodzenie trzykrotnie wyższe niż dyrektor szpitala, w którym równolegle starałam sie o pracę, to kwestia finansowa stała się ważąca. Przeszłam całą drogę opisaną powyżej. Po pomyślnym zaliczeniu wszelkich testów i badań zostałam zatrudniona w wybranej przeze mnie jednostce.
JM: Gdzie Pani pracowała i na czym polegała Pani praca?
Na początku, przez ok. 9 miesięcy pracowałam w oddziale leczniczo- wychowawczym dla skazanych zakażonych wirusem HIV. Do moich obowiązków należało przeprowadzanie badań psychologicznych i sporządzanie orzeczeń psychologiczno – penitencjarnych. Ponadto przeprowadzałam konsultacje psychologiczne mające na celu określenie stanu psychicznego podopiecznych, zapobieganie agresji i autoagresji. Gdy była taka potrzeba kierowałam skazanych i tymczasowo aresztowanych do innych specjalistów (psychiatra, neurolog) celem np. określenia potrzeby farmakoterapii i jej zlecenia (chorzy na epilepsję, osadzeni w stanach depresyjnych, itp.). Prowadziłam także trening relaksacyjny dla zainteresowanych podopiecznych. Psycholog ma także obowiązek współpracy z pozostałym personelem oddziału tj. m.in. wychowawcami, terapeutą, oddziałowymi, tak, aby zapewnić optymalne warunki odbywania kary osadzonym. Celem jest tu m.in. zapobieganie aktom agresji wśród więźniów.  Ponadto pracowałam przez wiele lat jako psycholog działu penitencjarnego oraz ośrodka diagnostycznego w AŚ.
JM: Co robi Pani teraz?
Aktualnie jestem na emeryturze.
JM: Z jakimi osobami ma do czynienie psycholog w więzieniu?
Pracując w więzieniu spotykamy się z osobami: chorymi psychicznie, upośledzonymi umysłowo, z zaburzeniami osobowości (przewaga zaburzeń dyssocjalnych), uzależnionymi od różnych substancji i zachowań (alkohol, narkotyki, hazard, seks…), ale i „zwykłymi, zdrowymi ludźmi“, którzy np. nieumyślnie spowodowali wypadek drogowy.
JM: Czy może Pani opowiedzieć o osobie, która szczególnie zapadła Pani w pamięć w trakcie pracy w więzieniu?
Jest wiele osób, które zapadły mi w pamięć. Jedną z pierwszych jest skazany sprzed wielu lat, który nawykowo samo okaleczał się. Pocięcia powłok brzucha były tak dolegliwe  i częste, że lekarze musieli założyć mu specjalną siatkę chirurgiczną chroniącą jego narządy wewnętrzne. Pamiętam też osoby ze szczególnymi zaburzeniami sfery seksualnej, szczególnie okrutne, z parafiliami oraz chore psychicznie.
JM: Jak wygląda taki typowy dzień psychologa?
Nie ma czegoś takiego jak typowy dzień psychologa. Pracując w ZK, a więc w miejscu, gdzie przebywają osoby odbywające wyrok i psycholog wie ile będą pozostawały pod jego opieką, można sobie planować dzień. Np. w tych godzinach wykonuję badania, a w innych przyjmuję zgłaszających się pacjentów. Wtedy też można bardziej zadbać o siebie, zachować pewne stałe pory odpoczynku, chwile na odreagowanie, spożycie posiłku, etc. Ale jesli pracuje się w AŚ tj. miejscu, gdzie wszystko jest tymczasowe, gdzie nie wiadomo czy nasz podopieczny będzie dziś, albo jutro zwolniony do domu lub przetransportowany do innej jednostki, itp., a ponadto kiedy nie wiadomo ile osób było przyjętych w nocy i w ciągu kolejnych godzin 9 i trzeba je przyjąć na cito!), to nie ma mowy o zaplanowaniu dnia. Pracować można non-stop. Od rana wychowawcy zgłaszają osoby, które obligatoryjnie powinny być przyjęte przez psychologa (decydują o tym przepisy), ponadto takie, które w ich ocenie wymagają pomocy psychologicznej, etc. Wszystkie przyjęcia psycholog dokumentuje w odpowiednich rejestrach, aktach. To zajmuje wiele czasu. Ponadto psycholog reaguje na bieżące sprawy, potrzeby przyjęcia, zgłoszenia od lekarza, itp. Kiedy zaś pracuje głownie diagnostycznie (są powołane konkretne placówki wewnątrz ZK, AŚ), to sam planuje swój czas, uwzględniając potrzebę przeprowadzenia badań i sporządzenia odpowiednich opinii i orzeczeń. Reasumując: dzień dniu nierówny i zależy głównie od miejsca pracy psychologa (czy to ZK, czy AŚ, jaki dział).
JM: Co jest najtrudniejsze w tej pracy?
Jest wiele trudności. Dla różnych osób będą to różne sprawy. Niektórym przeszkadza choćby specyficzny nieprzyjemny zapach więzienia. Innym ponure korytarze, zniszczone wnętrza cel (więźniowie częstokroć dewastują cele, a przynajmniej bardzo rzadko dbają o nie). Trudności mogą wynikać z pracy w permanentnym napięciu i stresie (agresywni , zaburzeni podopieczni, potrzeba przyjecia wielu osób w krótkim czasie, itp.). Można by wyliczać… Ważne jest to, że nie ma grup wsparcia dla pracowników więziennictwa, a szczególnie tych pracujących w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi. Psychologowie nie mają superwizorów. Każdy radzi sobie jak umie. Dodatkową i bardzo ważną kwestią jest to, że więzienie jest  jednostką paramilitarną i tu psycholog – jak inni pracownicy- wykonuje polecenia służbowe wydane przez przełożonego. Tu się nie polemizuje.
JM: Co jest największym źródłem satysfakcji?
To także kwestia indywidualna. Dla mnie ważna była możliwość niesienia pomocy osobom chorym, cierpiącym, którzy z różnych powodów znalazły się w warunkach izolacji. Edukacja, psychokorekcja, to także ważne aspekty mojej pracy, bo dawały nadzieję na zmniejszenie prawdopodobieństwa popełnienia kolejnych przestępstw. Przez wiele lat pracowałam ze sprawcami przemocy w rodzinie i kiedy moi podopieczni przyznawali, że nie rozumieli dotąd, iż niektóre z ich zachowań były formami przemocy wobec bliskich, a teraz uświadomili sobie, że słusznie odbywają wyrok i chcą naprawić swe relacje w rodzinie, to rzeczywiącie widziałam sens swojej pracy.
JM: Jakie predyspozycje powinien mieć psycholog więzienny?
Myśle, że to trudna praca. Niewątpliwie potrzebna jest odporność psychiczna,    umiejętność współpracy z innymi pracownikami, komunikatywność, elastyczność. Konieczna jest asertywność, ale i wrażliwość, aby w pacjencie, podopiecznym widzieć człowieka. To co mogę powiedzieć od siebie, to należy sobie odpowiedzieć na pytania :“ Dlaczego właśnie w więzieniu chciałabym/chciałbym pracować? Po co mi to jest potrzebne? Jakie moje potrzeby miałyby być w takich warunkach realizowane?“
JM: Czy płeć psychologa w takim miejscu jak więzienie ma znaczenie? Jeśli tak, to jakie?
Według mnie płeć nie ma większego znaczenia. Ważne są cechy osobowości psychologa, jego kompetencje. Jeśli jest dobry w tym co robi, to będzie miał szacunek tych, z którymi pracuje.
JM: Część aresztowanych samych zgłasza się do psychologa, część jest kierowanych,  a do niektórych to psycholog zostaje wysłany. Czy może Pani opowiedzieć coś więcej o tych dwóch ostatnich sytuacjach?
Są określone sytuacje, które obligują wychowawców do kierowania skazanych/tymczasowo aresztowanych do psychologa. W krótkim czasie po osadzeniu w jednostce penitencjarnej przeprowadzana jest tzw. rozmowa wstępna, w której  badane są różne, ważne obszary życia więźnia. Mogą się tu pojawić informacje sugerujące problemy uzależnieniowe (np. skazany podaje, że był leczony odwykowo, albo, że był kierowany do takiego leczenia, etc.), o leczeniu psychiatrycznym, neurologicznym, urazach głowy, itp. Ponadto ważne są dane o zachowaniach autoagresywnych, agresywnych, czy wypowiadane myśli samobójcze. Kierowani są obligatoryjnie absolwenci szkół specjalnych. Ważne jest zachowanie osadzonego w czasie rozmowy z wychowawcą i ono także może być powodem zgłoszenia do specjalisty. Niepokojące mogą być m.in.: słowotok, trudności w nawiązaniu kontaktu, nieadekwatne/dziwaczne wypowiedzi osadzonego, jego drżenie, płaczliwość, wesołkowatość i inne zaburzenia nastroju. Jednym słowem to, co zaniepokoi wychowawcę i uzna on, że wskazana byłaby konsultacja psychologiczna. Ponadto skierować może lekarz (z powodów j/w), ale też inni pracownicy (pielęgniarka, oddziałowy, strażnik…) mogą zgłosić niepokojące ich zachowania więźnia. Sam psycholog dokonuje kontroli stanu psychicznego podopiecznych, którzy pozostają pod jego szczególną opieką.
JM: Dziękuję bardzo za rozmowę.
Również dziękuję.
Joanna Matuszczak

http://opsychologii.wordpress.com/2009/12/11/wywiad-z-pania-anita-boratyn-podeszwa-byla-psycholog-wiezienna/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz